Fala hejtów poleciała, i nie dało się jej zatrzymać.
Wszyscy są źli, wszyscy nas nienawidzą, wszyscy najchętniej wyrzuciliby nas stąd.
Ale czy ktokolwiek zastanowił się, gdzie leży przyczyna naszego zachowania?
Niewiele osób to zrobiło, a ci, którzy postanowili nie patrzyć na zaistniałą sytuację przez pryzmat naszych 'złych intencji' doszli do wniosku, że nasze działania musi popierać jakiś mocny powód.
Popiera, i to bardzo mocny.
Tutaj Kathey, gdyby ktoś jeszcze się nie domyślił. Razem ze starym składem tego bloga po miesiącu narad i rozmów postanowiłyśmy, że trzeba coś zrobić.
Z różnych stron dobiegały nas skargi - nawet Hanię, która na chwilę tamtejszą nie należała nawet do załogi. Sama witryna straciła zarówno profesjonalizm, jak i statystyki skoczyły w dół. Wyświetleń nagle zrobiło się trzy razy mniej - od momentu, w którym blog Abieski stracił Abieskę, no, może chwilę później.
Wszyscy zgodnie skrytykowali nasze wczorajsze działania, twierdząc, że nagle wchodzimy tu z butami. Każdy z Was pisze, że nie zasługujemy na posady administratorów, w przeciwieństwie do Tori. Być może, ale zapomnieliście najwyraźniej o tym, co było kiedyś, i bez kogo ten blog by nie istniał.
Oczywiście, nie istniałby bez Abieski. Na nią również sypaliście gruz, mimo to, że bez niej witryna o adresie abieska-wariatka-i-msp.blogspot.com nigdy nie byłaby dostępna, bo by jej po prostu nie było.
Nie znoszę przechwalania się, ale ja również przyczyniłam się do tego, że strona nie upadła całkowicie. Kiedy postów zabrakło, nikt nie pisał - ja robiłam to codziennie. Starałam się sama podnieść stronę, do której tak przywykłam. A potem był konkurs na administratora, bardzo dużo osób mnie poparło, doceniło moją pracę. Wygrałam, zostałam administratorem. Chciałam nim być, musiałam przyłożyć się do tego, wtedy też posiadałam już roczny staż na tym blogu.
A teraz? W pewnym momencie administratorek było więcej niż autorek. Ten tytuł przestał cokolwiek znaczyć. Tak po prostu Florka przekazała go Tori, która nie była na tym blogu długo. Kto wie, może postanowiłaby że usunie tą stronę? Nie mówię, że tak musiałoby być, ale mogło.
Często wymienianym elementem, który również wpłynął na naszą decyzję, są statystyki. Ale jakie statystyki, o co chodzi? Otóż w 2015 roku dzienne wyświetlenia wahały się od dziesięciu do dwunastu tysięcy. Teraz jest to po dwa, trzy tysiące. To nadal dużo, ale skoro aż tak spadły - to coś musi oznaczać.
Są to statystyki roczne, więc nie do konńca oddają spadek, ale spadek jest, i to widać. Jeśli patrzy się na miesięczne czy tygodniowe, naprawdę jest duża różnica. Oczywiście, możliwe że MovieStarPlanet traci użytkowników, jest ich coraz mniej - ale możliwe również że ludzie zapominają o tym blogu, bo przestał być wyjątkowy, inny.
Ale dobrze, na pewno większość z Was nie czytała jeszcze tego bloga w poprzednich latach, dlatego też postanowiłam posłużyć się jakże przydatnym narzędziem, czyli Wayback Machine i po prostu cofnąć się z Wami w czasie, pokazać, dlaczego właściwie chciałybyśmy przywrócić dawnego bloga, aby był takim, jak za 'złotych czasów' (nazwa nie nadana przez nas, a przez czytelników). Więc może zacznijmy i cofnijmy się w czasie po raz pierwszy.
_________________________________________________________________________________
MAJ 2013
Maj 2013 roku, czyli niedługo po powstaniu bloga. Pamiętam ten czas, to właśnie wtedy po raz pierwszy tu zawitałam. Postów i wyświetleń nie było dużo, a jedyną autorką postów w tym czasie była sama właścicielka, ale i tak uwielbiałam tu wchodzić i czytać bardzo dobrze napisane posty. Nie były one na aż tak wysokim poziomie, jak później, ale jednak nadal ta strona miała poziom wyższy, niż większość w tamtym czasie. Pamiętam doskonale posta, w którym Abieska opisała chwilę, w której po raz pierwszy jej tata zakupił jej status VIP. Sam wygląd nie był wyjątkowo dopracowany, a jednak coś w nim było i w tym czasie naprawdę mi się spodobał.
Abieska używała sporo minek, a jej styl bardzo różnił się od tego, co widzimy dzisiaj czy co widzieliśmy w zeszłym roku, a jednak nadal nie popełniała błędów i całość bardzo dobrze się czytało.
Niestety, licznik wyświetleń nie jest dostępny, ale pamiętam, że w tym czasie było ich naprawdę niewiele. Do teraz pamiętam różne perypetie z Martynisią, dobre czasy.
Posty oczywiście nadal są dostępne, jeśli ktoś sobie życzy - warto cofnąć się i sprawdzić, co się zmieniło.
_________________________________________________________________________________
CZERWIEC 2014
Dla mnie osobiście, jest to najważniejszy czas. To w 2014 roku dostałam się na tego bloga, i właśnie wtedy najbardziej rozwijałam swoje umiejętności. Sam wygląd na początku nie podobał mi się zupełnie, ale patrząc na niego przez dłuższy czas pomyślałam, że jest on naprawdę ładny. Wakacje dwutysięcznego czternastego kojarzą mi się głównie z tą stroną, i moim niesamowitym zainteresowaniem różową planetą. Mam niesamowicie dobre wspomnienia związane z tym rokiem, w końcu ten czas był również czasem 'mojego pokolenia' - czyli co za tym idzie długich rozmów na xacie, na tinychacie i tak dalej. Chat nie świecił pustkami, zawsze było do kogo napisać.
Akurat ten fragment notki należy do posta Lanyq. Była ona taką dobrą duszą bloga, przy jej postach zawsze można było się uśmiechnąć. Na tą stronę dostałam się w tym samym konkursie, co ona - początkowo miała dostać się tylko jedna osoba, a jednak Abieska zorganizowała dogrywkę. Po trzech próbach i po trzykrotnym przejściu do drugiego etapu, nareszcie czytelnicy zmienili o mnie zdanie i udało mi się - wygrałam.
W tym czasie posty były na naprawdę dobrym poziomie, powiedziałabym nawet że na świetnym. Nie pojawiały się może codziennie, a co dwa, trzy dni, ale za to każdego wyczekiwałam z niecierpliwością. Samych notek nie było aż za dużo, zawsze wyczerpywały temat i były dobrej 'jakości', jeśli tak mogę to ująć.
_________________________________________________________________________________
GRUDZIEŃ 2014
Ten czas również wspominam naprawdę dobrze. Mam wrażenie że wtedy strona rozwijała się najbardziej i najszybciej. Jest to również czas, w którym pisali (moim zdaniem oczywiście) najlepsi redaktorzy. Oprócz świetnych czasów bloga wtedy byłam również w filmowym TOP przez dość długi czas i w niesamowicie szybkim tempie nabijałam poziomy - czasami nawet i jeden w dwa, trzy dni. Podobał mi się również wygląd - od razu przekonałam się do niego i miło patrzyło mi się na stronę.
Tym razem posłużę się moim postem, a co. Naprawdę prowadziłam 'replikę' półtora roku temu? Nie czuję upływającego czasu, meh.
Posty nie zmieniły swojego poziomu, był utrzymywany, ewentualnie minimalnie większy. Moje umiejętności na pewno się poprawiły, ale z tego co pamiętam pisałam troszeczkę rzadziej (mówię tu o notkach co dwa, trzy dni, więc tak bardzo się nie pogorszyło). Sam opis właściwie nie zmienił się w porównaniu do czerwca tego również roku, ponieważ przez sześć miesięcy zmianie nie uległo wiele.
_________________________________________________________________________________
Niestety, nie zachował się żaden zapis z roku dwutysięcznego piętnastego, a ostatni datuje się na styczeń 2016 - uznałam, że nie ma sensu tego opisywać, bo po prostu większość z Was była tu w tamtym czasie.
Co chciałam przekazać tym postem? To, że ten blog był zawsze nastawiony na mniejszą ilość o lepszej jakości, jak i to, że po prostu przez bardzo długi czas w skład bloga wchodziłyśmy my, mam tu na myśli osoby, które według Was 'przeprowadziły rewolucję'.
Nie jesteśmy złoczyńcami. Chcemy dla tego bloga jak najlepiej. I mam nadzieję, że przynajmniej na chwilę przestaniecie oceniać nas przez pryzmat domniemanych złych intencji.
Do następnego posta.
Niestety, nie zachował się żaden zapis z roku dwutysięcznego piętnastego, a ostatni datuje się na styczeń 2016 - uznałam, że nie ma sensu tego opisywać, bo po prostu większość z Was była tu w tamtym czasie.
Co chciałam przekazać tym postem? To, że ten blog był zawsze nastawiony na mniejszą ilość o lepszej jakości, jak i to, że po prostu przez bardzo długi czas w skład bloga wchodziłyśmy my, mam tu na myśli osoby, które według Was 'przeprowadziły rewolucję'.
Nie jesteśmy złoczyńcami. Chcemy dla tego bloga jak najlepiej. I mam nadzieję, że przynajmniej na chwilę przestaniecie oceniać nas przez pryzmat domniemanych złych intencji.
Do następnego posta.
![]() |
| Autorem loga jest Kamciamomo. Dziękuję za nie, naprawdę mi się podoba! |


























